czwartek, 15 września 2011

Urodzinowa podróż kulinarna. Start

I to bardziej z palcem w... garnku niż palcem po mapie. Wybiera się w nią Ona już dziś. Za przewodnika mieć będzie fantastyczny urodzinowy prezent rozpakowany przed paroma chwilami:


Z autorką Hanną Szymanderską Ona ostatnio widziała się w kolejce do toi toi'a na Festiwalu Smaku w Grucznie. Taki smaczek;) Teraz przyjrzy jej się z nieco innej strony.
A że kręci Ją etnograficzny aspekt, który zawsze Szymanderska w swoich książkach porusza, prezent od ekipy z fabryki szybko zdobędzie jej serce. Gdyby tylko teraz móc się w niego zanurzyć miast pracować na wypłatę;) Ale ciii...

A i ciasto urodzinowe było. Brownies chyba jednak nie zasmakowało - nim się Ona obejrzała, już się go ekipa pozbyła z talerzy;)

6 komentarzy:

  1. Ja mam jej książkę "Pierogi świata", no, właściwie ma ją moja mama, ale to tak jakbym ja miała, bo to ja z niej korzystam, a mama tylko obrazki przegląda :P
    Ta książka też pewnie fajna. Może sobie taką sprawię? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No baaaaaa! I prezent i ciacho trafione! Czyż mogą być lepsze fabrykowe urodzinki? Pozdrowienia zza biurka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mirabelka!
    Wkrótce dokładnie się w nią wczytam, mam nadzieję, że będę mogła polecić. Albo mam inny niecny plan: zatrudnij się tu, gdzie ja, a cudowny zespół też sprawi Ci taki upominek;) Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  4. KaEs!
    Pasujemy do siebie jak ulał;) Buziaki-zarażaki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny i przepyszny:) Mieli oko:)

    OdpowiedzUsuń

Ona i On dziękują za Twój apetyt na komentarz i życzą smacznego!