Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 listopada 2012

Łódeczki z mięsem mielonym i papryką

- Parostatkiem w piękny rejs - zanucił On w kuchni.
- Wtedy płynę, płynę.. Chwytam w żagle wiatr.. - odpowiedziała Ona jednym muzycznym koszmarkiem na drugi.
- Tośmy popłynęli! Czas na łódeczki! - zawyrokowali zgodnie.


Składniki
farsz:
20 dag mięsa mielonego
1/4 czerwonej papryki
1/4 żółtej papryki
2 łyżki przecieru pomidorowego 
1 cebula
olej
sól
pieprz
ciasto na pizzę: 
40 dag mąki pszennej
35 g świeżych drożdży
3 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
 ok. 1 szklanka wody

Ona zarobiła ciasto na pizzę i odstawiła do wyrośnięcia. W tym czasie zabrała się za przygotowywanie farszu.

Na odrobinie oleju podsmażyła cebulę. Na patelnię dorzuciła mięso mielone, sól oraz pieprz i usmażyła. Dodała przecież pomidorowy. Pokrojoną w paski paprykę dodała pod koniec smażenia. Zarobione ciasto Ona podzieliła na 6 części. Uformowała z nich placki. Na środku każdego ułożyła farsz i zakleiła, formując niezbyt zgrabną łódkę.
Całość Ona ułożyła na wysmarowanej olejem blaszcze i wstawiła do rozgrzanego piekarnika na ok. 20 minut.



Barki to to nie przypominało, więc wydawało się, że Ona i On byli straceni. Było wręcz przeciwnie;)

wtorek, 28 sierpnia 2012

Drożdżowe łódeczki ze szpinakiem

Na początku były łódeczki z mielonym i warzywami. Dopiero później przyszły te ze szpinakiem. O pierwszych Ona jeszcze nie zdążyła napisać na blogu, gdy już i drugie Ona i On już wciągnęli z apetytem.

Przepis prosty - receptura na drożdżowe ciasto opanowana, a dawka duszonego szpinaku tylko czeka na przerobienie. Drożdżowe łódeczki będą więc jak znalazł.


Składniki
farsz:
30 dag duszonego szpinaku (jeśli nie masz - uduś dziada na maśle z dodatkiem czosnku, dymki, soli i pieprzu; dodaj śmietanę, jogurt lub ser, jeśli masz ochotę)
ciasto na pizzę: 
40 dag mąki pszennej
35 g świeżych drożdży
3 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
 ok. 1 szklanka wody

W pierwszej kolejności Ona przygotowuje ciasto drożdżowe: w szklance drożdże kruszy, cukrem zasypuje i odrobiną wody zalewa. Miesza. Do miski wsypuje 1/3 porcji mąki, dolewa drożdże, miesza. Dosypuje sól, dolewa olej, miesza. Dosypuje resztę mąki - dolewa wodę. Zarabia i zostawia do wyrośnięcia - ok. 20 min.

Po tym czasie ciasto dzieli na 6 części, każdą rozwałkowuje i na nie do końca okrągłym (nie w tym rzecz!) placku układa farsz (uważa, by nie był wodnisty).

Następnie skleja boki łódeczki, pomagając sobie nieco widelcem i na blaszce układa.

Do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 minut - do zarumienienia ciasta - wkłada.


Serwuje z kubkiem kremowej pomidorówki.

 

On zajada się z apetytem, a Ona już planuje opisać łódeczki z mielonym i warzywami - też pychota!

sobota, 2 czerwca 2012

Cebulowa focaccia na weekend

Ona i On na wieczorne filmowe nasiadówki przygotowują chrupadełka specjalnego przeznaczenia. Bywają wśród nich domowe paluszki, takież precelki, szybkie krakersy, tradycyjne cebularze, polska wersja włoskich chlebków czosnkowych Oliviera, w sezonie pieczone pestki dyni, o wytrawnych muffinkach nie zapominając.

Ostatnio Ona i On na masą myśl o focacci nabierają apetytu. Robili już taką ziołową i z oliwkami. Teraz przyszedł czas na szybką focaccię z cebulą.


Składniki
50 dag mąki pszennej
3 dag drożdży
3/4 szklanki wody
2 cebule
sól
oregano
czarnuszka
olej

Ona zarobiła ciasto, mieszając drożdże z przesianą mąką oraz wodą. Odstawiła w ciepłe miejsce, by podwoiło objętość.

On cebulę skroił w piórka, a Ona rozgrzała piekarnik. Do ciasta dosypała oregano, sól oraz czarnuszkę i ułożyła je na blasze, raz po raz robiąc niewielkie wgłębienia. Rozsmarowała na cieście nieco oleju, a On posypał je cebulą. Na koniec sypnął gruboziarnistą solą.

Focaccia piekła się ok. 30 min.



 Wygląda na to, że najtańsza i najbardziej aromatyczna pizza na świecie została pochłonięta.

Przepis bierze udział w akcji:
Potrawy 
rozgrzewające

sobota, 21 kwietnia 2012

Coś do pochrupania na wieczór - focaccia

Wiosna i w mieszkaniu, i na dworze. Ona i On har(c)owali dziś całkiem intensywnie. Na wieczór przyda się więc dobre piwko, słaby horror i coś smacznego.

Ona proponuje focaccię. To świetna alternatywa dla kupnych krakersów, paluszków czy chipsów, do których Jego i Jej ostatnio nie ciągnie. Do focaccii jednak ciągnie całkiem mocno, choć nie ma ona za dużo magnezu. Ktoś powie, że to udawana pizza, ktoś, że zwykły placek na słono. Każdy będzie miał rację, byle sięgnął po niego i zjadł z apetytem.


Składniki
na ciasto
0,5 kg mąki
10 g drożdży
1 szklanka wody
2 łyżeczki soli
3 łyżeczki oregano
2 łyżeczki granulowanego czosnku
1 łyżeczka cukru
1 łyżka oleju

na górę
garść czarnych oliwek
sól gruboziarnista
olej rzepakowy

Ona przesieje mąkę do miski, doda sól. W szklance wymiesza: drożdże, odrobinę wody, cukier i łyżkę mąki. Taki zaczyn po ok. 10 min doleje do mąki. Wymiesza, doda olej i resztę wody. W razie potrzeby podsypie mąką, a jak coś nie pójdzie po jej myśli, to warknie słodko pod nosem. Dorzuci przyprawy i zioła. Zarobi i odstawi do wyrośnięcia.

Nie będzie pewnie miała za dużo cierpliwości, by czekać pół czy nawet całą godzinę. Podejrzy, jak On-Batman lata nad miastem albo rozwiązuje zagadki. Po chwili obserwacji wróci jednak do kuchni, podzieli ciasto na jakieś 8 części, każdą będzie wałkować i nacinać. Na blasze rozsmaruje nieco oleju i ułoży placki. Każdy natłuści olejem, obłoży pokrojonymi oliwkami i dorzuci nieco soli.

On pewnie skończy w tym czasie misję jako Kobieta Kot i cichaczem przemknie do kuchni skuszony zapachami.

Po ok. 20 min. pieczenia Ona wyjmie focaccię z piekarnika. Wciągną jeszcze ciepłą i wrócą na film.



Przepis bierze udział w akcji:
Potrawy 
rozgrzewające

niedziela, 4 grudnia 2011

Z oliwkami i gorgonzolą hat. Pizza hut

Ona myślała, że ma najlepszy sprawdzony przepis na pizzę. Okazało, że nie trzeba daleko szukać, by znaleźć jeszcze lepszy. I to w internetowych zapiskach pod hasłem: pizza z Pizza Hut. Mało odkrywcze, prawda?
Ale skoro On już wyszukał listę dań fast foodowych, czas było przerobić je na domowe i przetestować.


Składniki
ciasto:
40 dag mąki pszennej
3 dag drożdży
4 łyżki oleju rzepakowego
1/3 szklanki mleka
1/3 szklanki wody
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka tymianku

sos:
2 łyżki przecieru pomidorowego
2 łyżki wody
1 ząbek poszatkowanego czosnku
1/2 łyżeczki pieprzu
1/2 łyżeczki czosnku niedźwiedziego

na wierzch
5 dag żółtego sera
5 dag gorgonzoli
10 zielonych oliwek
pieprz

Ona wyjątkowo cierpliwie przesiała mąkę do miski, dosypała soli i rozkruszonych drożdży. Dolała oleju i zamieszała. Wodę wymieszaną z mlekiem stopniowo dolewała, zarabiała ciasto. Na koniec dodała pieprzu i ziół, po czym kulę ciasta pozostawiła w misce pod przykryciem na ok. 1 godzinę.

W tym czasie On przygotował sos, mieszając w misce wszystkie jego składniki.

Gdy ciasto rosło, Ona i On oglądali głupawe przygody Colina Farrela w roli koszmarnego wampira o uroku nieco mniejszym niż Robert Pattinson i jego wybłyszczona klata.

Po godzinie dużą blachę folią wyłożyli, Ona ciasto rozwałkowała, figurom geometrycznym się nie kłaniając. On sos rozprowadził, a gdy piekarnik grzał się, On jeszcze sery starł, Ona oliwki pokroiła na 8 części i ułożyli na pizzy.


Gdyby zrobili jak w przepisie - dwa małe, na pewno bardziej pulchne krążki zastąpiłyby im wielką pizzę. Gdy kolacja grzała się w piekarniku całe 20 minut, Colin już dogorywał. I dobrze mu tak!


Przepis bierze udział w akcji:
Potrawy 
rozgrzewające

poniedziałek, 12 września 2011

Czosnkowe chlebki - polska wersja włoskiego specjału wg pewnego Anglika

Ciasta na pizzę Ona zrobiła tyle, że On mógł bezkarnie wcinać z Nią wariacje na jego temat. A i blog dzięki temu rośnie im jak na... jakby nie było... drożdżach;) Czas więc na Ich sprawdzone czosnkowe chlebki.

W ubiegłym roku na wspólne gospodarstwo On sprezentował Jej męskie towarzystwo.


Podrzucił jej tym samym całkiem niezłą dla siebie konkurencję. Jak wiadomo Jamie podróże lubi, jedzenie też, a i do garnka wie co i kiedy wrzucić... no ideał;)
Jamie nie był jednak tak skory do amorów. Zdecydowanie zbyt często Ona go tłustymi (nie od nadmiaru sadła własnego, a od kuchennych robótek) łapami dotykała bezczelnie, rzucając czasem po wszystkim w kąt.

Ale paroma przepisami się podzielił. Uległ jej apetytowi - bez dwóch zdań;)
Potem Ona w jego recepturach trochę zamieszała i włączyła je do domowego repertuaru, ciesząc Jego oko i podniebienie (ponoć nie tylko daniami, ale czego głodny mężczyzna nie powie, by mu jedzenie zaserwować;))

Tak powstała polska receptura na włoskie chlebki pewnego Anglika.


Od czego by tu zacząć...? Roboty Ona ma niewiele, bo ciasto już przecież gotowe. Bierze jego trzecią część na 4 piękne krążki wielkości deserowego talerzyka. Ciasto dzieli na tyleż części i każdą z nich cieniuchno wałkuje. Czasem precyzyjnie wycina okrąg, a czasem tylko formuje ciasto ot - jak leci - świetnie sprawdza się kopnięty kwadrat na przykład - Jej ulubiona figura geometryczna z czasów, gdy w podstawówce wsłuchiwała się w swoją matematyczkę w żółtym wdzianku o fakturze niedzielnej jajecznicy.

Ciasto mamy. Jamie poleca użyć w ściśle odmierzonych ilościach: oleju, czosnku, solo i koperku. Ona nic sobie nie robi z jego słów i bierze masło (jakieś 2 łyżki), które dużo lepiej się w tym przypadku sprawdza. Dosypuje granulowany czosnek (choć i Ona, i On ząbkujący czosnek z najlepszego swojego źródła wolą, tu taka forma przyprawy zupełnie się nie sprawdza) i koperek... dużo koperku, a także soli szczyptę - składniki tworzą cudowne masło czosnkowe przygotowane na szybko, którym ona smaruje rozwałkowane placuszki. Następnie kroi podłużne paski na każdym z nich i lekko rozsuwa.


Całość piecze się 10-15 min. I zjada migiem wręcz.



Po pierwszym pieczeniu On stwierdza, że choć takie kawałki świetnie się ułamują, w kolejnej partii postawią na chlebki  całości, by poczuć soczyste ciasto i czosnkową moc.


Tak robią. Później oddalają się w stronę zachodzącego słońca. Czy jakoś tak;)


Przepis bierze udział w akcji:


Cebularze - z braku laku i pomimo braku maku

Ona przyznaje od razu, a i On wie to dobrze: cebularze, choć domowe w Ich wydaniu to nie do końca cebularze. Wszystko przez brak maku, maku brak. 
Zbyt on często zdaniem okolicznych sklepikarzy trafiał w kompot niczym gruszka niż do zgłodniałego cebularza brzuszka. W ten sposób stał się towarem deficytowym. Nie znaczy to jednak, że cebularza zrobić nie można!


Co tu dużo ukrywać - cebularz to dobra chrupajka do piwka. Taka przekorna chrupajka, bo nic pod zębami nie chrupie. Tu siekacze zanurzają się w puszystym - ale nie za grubym cieście niczym On po pracowitym dniu w poduszce.

Do wykonania cebularzy potrzebujemy sprawdzone ciasto na pizzę. Na sześć cebularzy starczy nam jego trzecia część, ale kto powiedział, że tylko tyle cebularzy mamy wciągnąć?;)

Niezbędna będzie też cebulka albo dwie. Posiekaną przysmażymy na maśle z solą i pieprzem, po czym gotową wyłożymy na spłaszczonym placuszku z ciasta. O tak: 



Bułeczki piec się będą jakieś 15 min na wysmarowanej olejem blasze. Do przyrumienienia:


Najlepiej zasmakują posypane gruboziarnistą solą. I z piwkiem z bzowym sokiem. Mniam!


Przepis bierze udział w akcji


niedziela, 11 września 2011

Sprawdzone ciasto na pizzę

A właściwie na pizzerinki - małe okrągłe pizze i czosnkowy chlebek. Świetnie sprawdza się także w cebularzach. O wszystkich tych daniach Ona napisze całkiem niedługo:)

A tymczasem samo ciasto:)



Składniki
300 g mąki pszennej
150 g mąki żytniej
35 g świeżych drożdży
3 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
 ok. 1 szklanka wody

Przygotowanie:
On marzy, czym by tu gotową pizzę obłożyć, a potem leci zombiaków ubić na tajemniczej wyspie. Ona w szklance drożdże kruszy, cukrem zasypuje i odrobiną wody zalewa, miesza. Do miski wsypuje 1/3 porcji mąki, dolewa drożdże, miesza. Dosypuje sól, dolewa olej, miesza. Dosypuje resztę mąki - dolewa wodę. Zarabia i zostawia do wyrośnięcia - ok. 20 min.
Nie mogło być łatwiej;)