Każdego dnia Ona i On są testerami w swojej kuchni. Sprawdzają ostrość ulubionych noży, po nieudanej próbie przeciśnięcia czosnku pozbywają się fatalnej wyciskarki, smakują nowych produktów i przypraw, obiecując sobie, że po część z nich już na pewno nie sięgną.
Testują sporo, ale niewiele o tym piszą. Teraz nadarzyła się okazja. Nie dlatego, że ktoś to na Niej i na Nim wymusił. Zwyczajnie zadowoleni z miłej niespodzianki od Arla Foods postanowili podzielić się swoją opinią na blogu. Szczególnie, że - by testy nie były masłem maślanym - połączyli je z testami Jego ukochanej przyprawy rodem z indyjskiej kuchni - czarnuszki - On postanowił dodać ją do tostowego chleba. Oj, pasowała! A jak to było z Lurpakiem?
Składniki
55 dag mąki pszennej
20 g drożdży
100 ml mleka
200 ml wody
1,5 łyżeczki cukru
1,5 łyżeczki soli
1,5 łyżeczki czarnuszki
On do miski przesiał mąkę. Dodał pokruszone drożdże, sól, cukier.
Następnie dolał mleko i wodę. Ciasto zarobił,
dokładnie łącząc wszystkie składniki, na koniec dorzucając czarnuszkę.
Tak przygotowane ciasto On odstawił, by odpoczęło i sam oddał się relaksowi. Pół godziny później przełożył je do natłuszczonego korytka i odstawił do dalszego wyrośnięcia
na ok. 15 minut.
Po tym czasie foremkę wstawił do rozgrzanego pieca na ok. 40 minut, pamiętając o sprytnym patencie: na dolnej półce piekarnika ustawił płaską blaszkę z wodą. Gdy patyczek zanurzony w chlebie był suchy, On wyjął wypiek z blaszki i ułożył na jednym z boków w
piekarniku, by się przyrumienił. Po 10 minutach przełożył chleb
na drugi boczek dokładnie w tym samym celu.
On rozkroił chleb, a Ona szybko sięgnęła po swój typ - masło lekko solone.
Ma sentyment do ciepłych angielskich tostów z fatalnego niestety chleba z dodatkiem właśnie solonego masła. Tym razem chleb miała wyborny. A Premium Miks Solony Lurpaka świetnie sprawdził się właśnie z czarnuszką zamiast z dżemem, po który Ona pewnie szybko by sięgnęła.
On bardzo niechętnie sięga po smarowidła inne niż masło. Tym bardziej Ją zaskoczyło, jak szybko otworzył kolejne pudełko - Premium Miks z Oliwą z Oliwek. To był Jego typ.
- Nie śmierdzi margaryną, a przyjemnie pachnie oliwą, dobrze się rozsmarowuje i jest całkiem nieźle - ocenił po pierwszych kęsach. - Nawet czasem możemy kupić.
A jego "nawet czasem" już wiele znaczy - Ona o tym dobrze wie;)
Na koniec przyszedł czas na klasykę - Miks Klasyczny. Rzeczywiście masła tam tyle, co w produktach masło czasem bezczelnie udających - 65%. I co przyjemne - maślanie smakuje! Nie trzeba niczego więcej. W porównaniu z pierwszymi miksami wypada pewnie bardziej zachowawczo, ale - taki urok klasyki:)
I tak Ona i On przetestowali wygodnie rozsmarowujące się i - chwała producentom, którzy chyba przewidzieli, że maselniczkę Ona i On mają jedną, niepodzielną - sensownie opakowane miksy. Standardowych kanapek nie było - jak wiadomo, do dobrego chleba wystarczy tylko odrobina dobroci na górę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia indyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia indyjska. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 grudnia 2012
czwartek, 31 maja 2012
Indyjskie curry z kurczakiem
Ona i On bardzo lubią indyjskie jedzenie. I choć z chęcią zanurzają nosy w takowych polskich i zagranicznych knajpkach, najbardziej lubią przygotowywane w kuchennym zaciszu, bazujące na oryginalnych przyprawach, kombinacje. Najchętniej wcinają curry z kurczakiem, tikka masalę z kalafiorem, do tego gotują ryż albo robią indyjskie placki.
Składniki
1 pierś kurczaka
200 ml jogurtu naturalnego
1 puszka pomidorów
2 łyżeczki przecieru pomidorowego
2 łyżki prażonej cebuli
1 duża cebula
5 ząbków czosnku
kora cynamonu
2 łyżki garam masali
4 łyżeczki curry
sok z cytryny
chilli w proszku
sól
pieprz
olej
Kurczaka On kroi w kostkę i marynuje w soku z cytryny, soli i curry. Odstawia na kilka godzin.
Po tym czasie jogurt, pomidory, prażoną cebulę, czosnek oraz przyprawy (bez soli i odsypując łyżeczkę curry) wrzuca do blendera i miksuje.
Kurczaka On smaży na odrobinie oleju do kruchości, a następnie przekłada na czystą patelnię i zalewa jogurtową masą. Dorzuca korę cynamonu i pokrojoną w piórka cebulę. Pod koniec duszenia dodaje przecier pomidorowy.
Curry On podaje z niesolonym ryżem, jej naanami albo swoimi pysznymi chlebkami indyjskimi, o których już wkrótce
Przepis bierze udział w akcji:

Składniki
1 pierś kurczaka
200 ml jogurtu naturalnego
1 puszka pomidorów
2 łyżeczki przecieru pomidorowego
2 łyżki prażonej cebuli
1 duża cebula
5 ząbków czosnku
kora cynamonu
2 łyżki garam masali
4 łyżeczki curry
sok z cytryny
chilli w proszku
sól
pieprz
olej
Kurczaka On kroi w kostkę i marynuje w soku z cytryny, soli i curry. Odstawia na kilka godzin.
Po tym czasie jogurt, pomidory, prażoną cebulę, czosnek oraz przyprawy (bez soli i odsypując łyżeczkę curry) wrzuca do blendera i miksuje.
Kurczaka On smaży na odrobinie oleju do kruchości, a następnie przekłada na czystą patelnię i zalewa jogurtową masą. Dorzuca korę cynamonu i pokrojoną w piórka cebulę. Pod koniec duszenia dodaje przecier pomidorowy.
Curry On podaje z niesolonym ryżem, jej naanami albo swoimi pysznymi chlebkami indyjskimi, o których już wkrótce
Przepis bierze udział w akcji:

poniedziałek, 12 marca 2012
Naany w ruch!
Ona i Ona kuchnię indyjską odkryli nie podczas wojaży po Azji, ale po Wyspach Brytyjskich. Zakochali się w gęstych mięsnych i warzywnych gulaszach, knajpkach od progu pachnących ostrymi przyprawami, jedzeniem po które bezkarnie można sięgać palcami. Niewiele popróbowali podczas wycieczek po Polsce, ale do miejsc godnych zapamiętania zaliczają:
Składniki
50 dag mąki pszennej
1 jajo
mały jogurt naturalny
1/2 szklanki ciepłego mleka
1 łyżka oleju
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka soli
Mąkę Ona przesiewa do miski, dodaje sodę, sól i proszek do pieczenia. W szklance roztrzepuje jajo, które dodaje do mąki. Zarabia ciasto, dodając jogurt, mleko oraz olej. Ciasto odstawia na pół godziny. Zwyczajnie nie ma cierpliwości czekać jeszcze przynajmniej raz tyle.
Ona formuje spode dość cienkie łezki, które wykłada na wysmarowana olejem blaszkę i kratki w rozgrzanym piekarniku. Piecze go zarumienienia (ok. 15-20 min.).
- Ganesh w Łodzi: Jej ulubiona zupa ze słodkiej kukurydzy z kurczakiem, indyjska kawa, która Ją stawia na nogi i koi oraz smakująca Jemu i Jej mieszanka warzywno-owocowa podana na gorącej patelni, której to nazwy nie pomną; wspomną za to mało klimatyczny telewizor z irytującymi teledyskami bollywoodzkiej gwiazdki w czerwonej czapce z daszkiem i salą dla palących wtedy jeszcze w tym przedziwnym układzie: palący na lewo, niepalący na prawo,
- nieodżałowany Lord Buddha w Bydgoszczy z absolutnie genialnymi naanami czosnkowymi, kurczakiem w szpinaku i baraninie na ostro, z doskonałą obsługą, a także onion bhaji, które podbiły Jego serce; niestety również ze słabym sosem miętowym i niezbyt klimatyczną sporą salą restauracyjną
- wrocławska Masala Grill & Bar z klimatem baru szybkiej obsługi, ale też ze szczególnie smacznymi samosami i fenomenalnym butter chickenem (Ją rozbraja taka odmiana;)), pyszną chałwą i niepasującym do całości, ale kładącym Ją na łopatki raspberry mojito,
- bydgoska Divali z przyjemnym klimatem, przemiłą obsługą, bardzo smacznymi nadziewanymi naanami i świetnie doprawionymi gulaszami, ale też zupełnie przeciętnymi sosami do przekąsek, niezachwycającymi onion bhaji i mroźną porą zimną ale uroczą piwniczką.
Składniki
50 dag mąki pszennej
1 jajo
mały jogurt naturalny
1/2 szklanki ciepłego mleka
1 łyżka oleju
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka soli
Mąkę Ona przesiewa do miski, dodaje sodę, sól i proszek do pieczenia. W szklance roztrzepuje jajo, które dodaje do mąki. Zarabia ciasto, dodając jogurt, mleko oraz olej. Ciasto odstawia na pół godziny. Zwyczajnie nie ma cierpliwości czekać jeszcze przynajmniej raz tyle.
Ona formuje spode dość cienkie łezki, które wykłada na wysmarowana olejem blaszkę i kratki w rozgrzanym piekarniku. Piecze go zarumienienia (ok. 15-20 min.).
On przygotowuje w tym czasie masalę, którą wyjadać będą ułamanymi kawałkami naanów, parząc usta.
niedziela, 5 lutego 2012
Kofta indyjska w najlepszym towarzystwie
Kiedyś najlepszym daniem w Green Way'u była kofta: talerz pełen smacznego sypkiego ryżu zalanego delikatnym kremowym sosem i trzy zgrabne kuleczki. A do tego surówki. Talerz takich pyszności Ona pochłonęła pierwszy raz w czasie studiów. On jakieś 300 km dalej podczas swoich. I to były najlepsze green'owe spotkania, których nic nie pokona.
Gdy studia się skończyły, wielkość green'owego dania drastycznie zmalała (tudzież: powiększyły się ich żołądki), cena zwiększyła, a przypadkowe towarzystwo zapychało ukraińskim barszczem i makaronową zapiekanką bez smaku. Czas było włączyć koftę do domowego menu.
A weekend jest na to najlepszym czasem: można wtedy bezkarnie kulać całkiem polski ser, który bezwstydnie udawać będzie ten indyjski, lepić go, rozsypywać prawdziwie indyjskie przyprawy, malując z nich na podłodze pachnące obrazy i smakować, próbować, robić na nowo. Wtedy nie trzeba się śpieszyć, można próbować, a wreszcie - delektować się najlepszym kształtem potrawy.
Składniki
1 kostka twarogu
4 średnie ziemniaki
4 łyżki mąki pszennej
1-2 jaja
bułka tarta
olej do smażenia
1 mały jogurt naturalny
2 pomidory
sol, pieprz ziołowy
3 łyżeczki przyprawy garam masala
Ona ziemniaki gotuje i chłodne z twarogiem, pieprzem i solą mieli, dosypuje garam masalę i formuje kuleczki. Gdy nie chcą się lepić, dodaje jajo, kiedy masa jest za rzadka, posiłkuje się mąką.
Całość obtacza w mące, roztrzepanym jajku i bułce tartej.
Próbuje piec je na folii, ale dziadygi się rozlatują. Lekko je więc poirytowana spłaszcza i już On zabiera Jej z rąk patelnię i smaży cierpliwie do zarumienienia.
W tym czasie Ona przygotowuje pomidorowy sos na bazie pokrojonych w kostkę pomidorów, przecieru pomidorowego i jogurtu oraz soli z pieprzem. Całość uciera przez sito.
Do tego On gotuje ryż i obiad gotowy.
Gdy studia się skończyły, wielkość green'owego dania drastycznie zmalała (tudzież: powiększyły się ich żołądki), cena zwiększyła, a przypadkowe towarzystwo zapychało ukraińskim barszczem i makaronową zapiekanką bez smaku. Czas było włączyć koftę do domowego menu.
A weekend jest na to najlepszym czasem: można wtedy bezkarnie kulać całkiem polski ser, który bezwstydnie udawać będzie ten indyjski, lepić go, rozsypywać prawdziwie indyjskie przyprawy, malując z nich na podłodze pachnące obrazy i smakować, próbować, robić na nowo. Wtedy nie trzeba się śpieszyć, można próbować, a wreszcie - delektować się najlepszym kształtem potrawy.
Składniki
1 kostka twarogu
4 średnie ziemniaki
4 łyżki mąki pszennej
1-2 jaja
bułka tarta
olej do smażenia
1 mały jogurt naturalny
2 pomidory
sol, pieprz ziołowy
3 łyżeczki przyprawy garam masala
Ona ziemniaki gotuje i chłodne z twarogiem, pieprzem i solą mieli, dosypuje garam masalę i formuje kuleczki. Gdy nie chcą się lepić, dodaje jajo, kiedy masa jest za rzadka, posiłkuje się mąką.
Całość obtacza w mące, roztrzepanym jajku i bułce tartej.
Próbuje piec je na folii, ale dziadygi się rozlatują. Lekko je więc poirytowana spłaszcza i już On zabiera Jej z rąk patelnię i smaży cierpliwie do zarumienienia.
Do tego On gotuje ryż i obiad gotowy.
Domowa garam masala
Ona i On mają w kuchni cały zastęp przypraw. Najczęściej sięgają po sól, świeżo mielony pieprz, oregano, tymianek, paprykę i kumin. Do zrobienia popisowej tika masali On przygotowuje specjalną mieszankę, Ona przygotowuje swoją garam masalę do kofty i ostrych krakersów.
Nie pogardzą jednak sprawdzoną indyjską mieszanką, ale gdy tej nie ma pod ręką, warto magiczne zapachy zaprosić do domu, szczególnie, że długo nie dadzą się prosić.
Składniki
3 łyżeczki kuminu
3 łyżeczki kolendry
1 łyżeczka cynamonu
4 goździki
20 ziaren czarnego pieprzu
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
4 liście laurowe
Ona na rozgrzanej suchej patelni praży oddzielnie każdą z przypraw (za wyjątkiem liści laurowych i goździków). Następnie łączy je w moździerzu i uciera. Przyprawę przechowuje w szczelnie zamkniętym słoiczku.
Przepis bierze udział w akcji:
Nie pogardzą jednak sprawdzoną indyjską mieszanką, ale gdy tej nie ma pod ręką, warto magiczne zapachy zaprosić do domu, szczególnie, że długo nie dadzą się prosić.
Składniki
3 łyżeczki kuminu
3 łyżeczki kolendry
1 łyżeczka cynamonu
4 goździki
20 ziaren czarnego pieprzu
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
4 liście laurowe
Ona na rozgrzanej suchej patelni praży oddzielnie każdą z przypraw (za wyjątkiem liści laurowych i goździków). Następnie łączy je w moździerzu i uciera. Przyprawę przechowuje w szczelnie zamkniętym słoiczku.
Przepis bierze udział w akcji:
Subskrybuj:
Posty (Atom)