Jak już przyszło co do czego i nadeszły jego 21. urodziny, przypomniał sobie właśnie o tym cieście. Ona więc zakupiła marchewki, wyszukała dużo fajniejszy przepis i.. On zepsuł machinerię, która zrobienie ciasta miała Jej umożliwić.
Więc wszyscy obeszli się smakiem.
Ale co ma się upiec, nie utonie, jak mawia staropolskie przysłowie i dlatego po szybkiej naprawie kuchennego robota, Ona wróciła do tematu ciacha, którego warzywnego fenomenu Ona nie rozumie.. Warzywa na słodko? Fiu fiu..
Składniki
2 jaja
20 dag cukru
20 dag marchwi
150 ml oleju rzepakowego
50 dag orzechów włoskich
30 dag wiórków kokosowych
20 dag mąki pszennej
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
polewa
10 dag cukru pudru
10 dag kremowego serka kanapkowego
5 dag masła
On trze drobno marchewkę, Ona sieka orzechy. Ona jaja ubija mikserem i stopniowo cukier dodaje.Do masy wlewa olej i dalej ubija.
Do miski dorzuca kolejno marchew, orzechy i kokos i już łyżką delikatnie miesza.
On cierpliwie mąkę przesiewa, którą Ona z cynamonem, sodą, solą i proszkiem do pieczenia miesza i do masy dodaje.
Ona zdecydowanie nie radzi sobie z dokładnym wyłożeniem tortownicy folią aluminiową, więc On przychodzi Jej z pomocą. Ona ciasto wylewa do formy i do rozgrzanego piekarnika na ok. 1 godz. wstawia.
Później się zagadują do nocy, więc dopiero następnego dnia Ona polewę przygotowuje, masło z serkiem ucierając, a następnie w 2 turach cukier dodając. Gdy polewa w lodówce się chłodzi, On ostrym cięciem ciasto na 2 części przekrawa.
Ona tylko obskubuje boczki - wyborne! Następnie część polewy wykłada na spód..
resztą zakrywa i górę pod białą pierzynką chowa.
Za chwil parę Brat ciasto ujrzy. Ona ma nadzieję, że Mu zasmakuje:)
Przepis bierze udział w akcji:



Oj na pewno zasmakuje! Ja też jestem fanką marchewkowych ciast, ale ostatnio jakoś o nich zapomniałam. Krem wygląda baaardzo apetycznie... mniam, ślinka cieknie... :)
OdpowiedzUsuńMam wieści z jedzeniowego frontu: ciasto zasmakowało:) Jupii!
OdpowiedzUsuńDzięki za miłe słowa:) Ciasto może stanie się i moim ulubionym - jest niezwykle łatwe:)
marchewkowe jest na mojej liście do zrobienia :)
OdpowiedzUsuńkuszące to marchewkowe, ja tam lubię warzywa w ciastach.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, czy było lepsze od mojego ;P Marchewkowe to moje popisowe, chociaż niedawno znalazłam zupełnie nowe. Nie zdradzę jakie, tylko kiedyś zrobię i wtedy padniecie z rozkoszy. Pozdrawiam : )
OdpowiedzUsuńMarta
Hej
OdpowiedzUsuńZrobiłam kilka dni temu Twoje brwonies i było przepyszne. Na ten przepis chyba też się skuszę, jak już zrzucę to, co mi przybyło po zjedzeniu brownies ;-)
Pozdrawiam
Emilia
@aga-aa Do roboty:)
OdpowiedzUsuń@asieja niech długo nie kusi - zapraszam do spróbowania:)
@Marta To ja zamawiam Twoje ciasta i bardziej jeszcze: Twoje odwiedziny
@Emilia Bardzo mi miło:) PS. Po co zrzucać? Lepiej.. wiesz.. na drugą nóżkę;)
Dziękuję za zaproszenie. Odwiedzę, ale pewnie dopiero na Święta. Obiecuję przynieść nowe popisowe ciasto ze sobą : )
OdpowiedzUsuńMarta