W tym roku działkowe krzewy nie obrodziły już tak obficie, ale Ona i On każdą kulkę owocu postanowili wykorzystać, przygotowując cudną nalewkę.
Składniki
1 kg pigwy (już bez pestek)
1 kg cukru
1/2 litra wódki
1/2 litra spirytusu
Ona dzielnie owoce pokroiła w drobne cząsteczki, odrzucając pestki na bok. Umyte owoce zasypała cukrem i odstawiła na 2 tygodnie. Ona i On codziennie zaglądali, podziwiając, jak cukier zamienia owoce w gęsty syrop. Po tym czasie resztki owoców odsączyli z soku i pozbyli się ich. Do syropu dolali alkohol, wymieszali i umieścili w pięknej malowanej butli na... jakieś 5 minut. Po tym czasie spróbowali - jeszcze nieprzegryzionego, dość bladego, mocnego i aromatycznego napoju.
Z każdym dniem, było lepiej, smaczniej i mocniej.
Pigwówka trafiła pod choinkę dla Jego i Jej najbliższych ze specjalną etykietką:
2011 para-buch
Tę wspaniałą Pigwówkę tworzą dojrzewające w nasłonecznionych ogrodach Jagodowa złote owoce pigwy perfekcyjnie przegryzione tradycyjnym wysokoprocentowym alkoholem.
Rześka nalewka o intensywnym, cytrusowym aromacie i kolorze przechodzącym od stonowanych żółcieni do ciepłego oranżu wspaniale rozgrzewa i wypełnia usta nutą tych doskonałych krajowych cytrusów.
Długi proces butelkowania wydobył maksimum smaków oraz dawki witaminy C. Pigwówka świetnie komponuje się z deserami i rozgrzewa w zimowy wieczór.
Radości z próbowania było wiele, podobnie jak i zachęt do otwarcia domowej manufaktury - kwestia do przemyślenia;)
Przepis bierze udział w akcji

Hahahah :D ja chcę mieć taką ETYKIETĘ!!!! :)
OdpowiedzUsuńa nie mówiłam?;)
OdpowiedzUsuń