Odkąd Ona i On kupują świeży szpinak, na Jego i Jej stole gości częściej makaron - wierny towarzysz zieleniny. Pięknie, czosnkowo i pieprznie, ale nadal lekko, bo bez zbędnej śmietany czy ciężkich serów oplata mączne rurki albo nitki.
Składniki
20 dag makaronu
1 duża garść liści szpinaku
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki masła
sól
pieprz
Ona najpierw płacze przy siekaniu cebuli, a potem łzy i szpinak pod bieżącą wodą przemywa. Cebulę wrzuca na roztopione masło, soli i dodaje przeciśnięty przez praskę czosnek.
W tym czasie On zagotowuje makaron.
Na patelnię do zeszklonej cebuli On dorzuca liście szpinaku. Dusi jakieś 10 minut - nie dłużej jak gotuje makaron. Rurki wrzuca na patelnię, sypie pieprzem i miesza przez następne 2-3 minuty. Potem szybko wykłada na wiosenny talerz i zajada. Ona też.
czwartek, 10 maja 2012
środa, 9 maja 2012
Grzanki do.. zupy
Tak, to prawda - nie ma w nich żadnej filozofii. Podawanie takiego przepisu doświadczony blogerom i kucharzom pewnie nie przystoi. Ale Ona i On mogą. Bo grzanki nadadzą się. To przecież idealny dodatek do kremowej zupy.
Świetnie smakuje z nimi zupa ziemniaczana, czosnkowa. Dyniowa pewnie też za towarzystwo chrupadełek by się nie pogniewała. A że u Niego i u Niej nadmiar chleba zdarza się rzadko, gdy już jest - Ona robi grzanki - na zaś.
Składniki
dowolna ilość czerstwego pieczywa
czosnek granulowany
Pieczywo Ona kroi w drobną kostkę, wrzuca na rozgrzaną patelnię i rumieni. On do smaku dorzuca jeszcze granulowany czosnek.
To jak, zupa już gotowa?
Świetnie smakuje z nimi zupa ziemniaczana, czosnkowa. Dyniowa pewnie też za towarzystwo chrupadełek by się nie pogniewała. A że u Niego i u Niej nadmiar chleba zdarza się rzadko, gdy już jest - Ona robi grzanki - na zaś.
Składniki
dowolna ilość czerstwego pieczywa
czosnek granulowany
Pieczywo Ona kroi w drobną kostkę, wrzuca na rozgrzaną patelnię i rumieni. On do smaku dorzuca jeszcze granulowany czosnek.
To jak, zupa już gotowa?
wtorek, 8 maja 2012
Bo szprotka lubi pływać
On wymarzył sobie tartę, którą kiedyś Ona już robiła inspirowana tym przepisem. Nietypową – z
karmelizowaną cebulą i ze śmietaną. Smak tak niesamowity, że każdy miłośnik i
ryb, i tart powinien spróbować.
Składniki
ciasto:
40 dag mąki pszennej
3 łyżki oleju
szczypta soli
woda (tyle, by wyrobić ciasto)
ciasto:
40 dag mąki pszennej
3 łyżki oleju
szczypta soli
woda (tyle, by wyrobić ciasto)
farsz:
14 szprotek wędzonych
3 małe cebule
200 ml śmietany 18%
2 łyżki miodu
1,5 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
olej
sól
pieprz
tymianek
Ona przygotowała ciasto na tartę, które upiekła na
wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą blaszce.
Cebulę pokroiła w piórka, wrzuciła na olej i zeszkliła.
Następnie dodała miód, sok z cytryny, pieprz oraz tymianek i dusiła warzywo z
pełną premedytacją przez około kwadrans.
Do kubka śmietany dorzuciła sól, pieprz oraz utartą gałkę
muszkatołową.
Śmietanę wyłożyła na upieczone ciasto, na niej rozłożyła
karmelizowaną cebulę.
Szprotkom szybkim ruchem oderwała główki i poukładała
trupki na słodko-kwaśnej masie.
Wrzuciła do rozgrzanego piekarnika na ok. 25
minut.
- Super, super, super smak – zachwycał się On.
poniedziałek, 7 maja 2012
Babka? Czarno to widzę!
Szybka i niezawodna babka zwana czarną towarzyszyła Jej przez całe dzieciństwo. Ona uwielbiała, gdy Jej mama dorzucała do niej ziarna
słonecznika, przepadała za wyjadaniem górnej warstwy i wydłubywaniem ziarenek.
Ona sama próbowała jej na pierwszych urodzinach za morzem. Wyszła.
Teraz Ona zaprosiła czarną babkę na Jego i Jej włości.
Składniki
2 szklanki mąki pszennej
1,5 szklanki cukru
3 łyżki kakao
3 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 kostki margaryny
1 szklanka mleka
3 jaja
4 łyżki pestek słonecznika
Ona do jednego naczynia wsypała mąkę, cukier, kakao i
proszek do pieczenia. W rondlu roztopiła margarynę i dodała mleko. Gdy mleczna
masa wystygła, dodała ją do suchych składników. Następnie wbiła 3 jaja i
wymieszała. Na koniec dorzuciła słonecznik.
Piekła ok. 1 godziny w rozgrzanym do czerwoności piekarniku.
niedziela, 6 maja 2012
Imbirowy sok do piwa ze smakiem
Szalony długi weekend zwany też krótkim tygodniem Ona i On
rozpoczęli piknikiem z parowozami w tle. Później było jeszcze goręcej.
Ten czas pełen był wspaniałych spotkań, głównie pod znakiem
panieńskich, ale i kawalerskich nasiadówek oraz wypraw. Minęły one zbyt szybko
pod słońcem i gwiazdami, z drinkami ze smakiem i bez, pojone chińską herbatą oraz
karmione tostami i nie tylko. I choć w Jej Towarzyszkach odzywały się czasem
mniszki, naoliwiony Bogdan sprawiał, że dziewczyny czuły się jak w Niebie.
W takim czasie nie mogło także zabraknąć piwa z sokiem. Bzowy dopiero się zrobi. Imbirowy, inspirowany tym przepisem wyszedł fantastyczny.
Składniki
150 g świeżego imbiru
4 kulki czarnego pieprzu
1 łyżeczka cynamonu
1 mała gałka muszkatołowa
200 g cukru
300 ml wody
Imbir Ona obrała i pokroiła w paski. Zasypała cukrem i
przyprawami, a następnie zalała wodą. Zagotowała.
Po ok. 15 minutach gotowania
na wolnym ogniu, Ona sok odstawiła do wystygnięcia. Następnie przecedziła i
odstawiła do lodówki.
Gdy również piwo się schłodziło, a Jej Siostra
przybyła z dalekich krajów, Ona sok dodała do złocistego napoju.
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Znienawidzona zupa szparagowa
Pamiętacie wywar po gotowaniu szparagów? Ona zgapiła od Jej Mamy przepis na pyszną szparagową zupę (kiedyś znienawidzoną przez Nią, tak, tak - tak się smaki zmieniają!) przygotowywaną właśnie na jego bazie.
Składniki
1 litr wywaru po gotowaniu szparagów
4 szparagi
1 kostka rosołowa
sól
pieprz
koperek
1 jajo
3 łyżki mąki
2 łyżki wody
Ona do wywaru wrzuca kostkę rosołową. Gdy ta się rozpuści, dodaje pokrojone w niewielkie kawałki szparagi, sporo koperku, doprawia. W słoiku przygotowuje ciasto na kluseczki - do roztrzepanego jajka dorzuca mąkę i dolewa wodę - ciasto powinno być dość gęste, ale nadal lejące się. Gdy wywar bulgocze, dolewa do niego z góry ciasto, ciągle mieszając zupę. Kluseczki przypominają farfocle, ale smakują świetnie.
Ona taką zupę jadł po raz pierwszy, Ona - choć już dawno odczarowała jej smak - po raz pierwszy robiła ją własnoręcznie. Dziś zjedli drugi kubek - oboje z apetytem.
Przepis bierze udział w akcji:
Składniki
1 litr wywaru po gotowaniu szparagów
4 szparagi
1 kostka rosołowa
sól
pieprz
koperek
1 jajo
3 łyżki mąki
2 łyżki wody
Ona do wywaru wrzuca kostkę rosołową. Gdy ta się rozpuści, dodaje pokrojone w niewielkie kawałki szparagi, sporo koperku, doprawia. W słoiku przygotowuje ciasto na kluseczki - do roztrzepanego jajka dorzuca mąkę i dolewa wodę - ciasto powinno być dość gęste, ale nadal lejące się. Gdy wywar bulgocze, dolewa do niego z góry ciasto, ciągle mieszając zupę. Kluseczki przypominają farfocle, ale smakują świetnie.
Ona taką zupę jadł po raz pierwszy, Ona - choć już dawno odczarowała jej smak - po raz pierwszy robiła ją własnoręcznie. Dziś zjedli drugi kubek - oboje z apetytem.
Przepis bierze udział w akcji:
niedziela, 29 kwietnia 2012
Pierwsze szparagi
Ona zawsze je lubiła. Szczególnie te, które wyskakiwały pod okiem Jej Taty z usypanych na działce kopczyków. Najlepsze oczywiście tradycyjne - z bułką tartą. Nie mogło ich więc zabraknąć w pierwszy, majowy weekend.
Składniki
pęczek szparagów
6 łyżek bułki tartej
3 łyżki margaryny
sól
cukier
Ona szparagi obrała.
On wspominał w tym czasie wczorajszą parę, która buchała nie w kuchni, a na torach:
Ona wstawiła szparagi do zimnej wody z odrobiną soli i cukru. Gotowała, aż zrobiły się miękkie.
Na patelni rozgrzała margarynę, dorzuciła bułkę tartą i sól. Przysmażyła.
Szparagi wyjęła z wody tuż przed podaniem - długasy lubią szybko wystygnąć. Zasypała je bułką tartą. Ona i On zjedli je z apetytem.
Wywaru po szparagach Ona nie wylała. Co z nich wyczarowała? O tym wkrótce!
Przepis bierze udział w akcji:

Składniki
pęczek szparagów
6 łyżek bułki tartej
3 łyżki margaryny
sól
cukier
Ona szparagi obrała.
On wspominał w tym czasie wczorajszą parę, która buchała nie w kuchni, a na torach:
Ona wstawiła szparagi do zimnej wody z odrobiną soli i cukru. Gotowała, aż zrobiły się miękkie.
Na patelni rozgrzała margarynę, dorzuciła bułkę tartą i sól. Przysmażyła.
Szparagi wyjęła z wody tuż przed podaniem - długasy lubią szybko wystygnąć. Zasypała je bułką tartą. Ona i On zjedli je z apetytem.
Wywaru po szparagach Ona nie wylała. Co z nich wyczarowała? O tym wkrótce!
Przepis bierze udział w akcji:

piątek, 27 kwietnia 2012
Czerwony jak.. tarta z botwinką
Tartę z botwinką Ona zrobiła raz - pod koniec ubiegłego sezonu. Jemu tak zasmakowała, że postanowili ucztę powtórzyć. Nie było im to jednak dane - jak na złość warzywo zniknęło w tamtym czasie ze wszystkich ryneczków, straganów i sklepików.
Ona ucieszyła się więc ogromnie, gdy zielone liście ujrzała wczoraj w warzywniaku. Zakupiła je i przygotowali wymarzoną przez Niego tartę.
Składniki
na ciasto:
300 g mąki pszennej
1 jajo
100 g miękkiego masła
1/2 łyżeczki soli
1/4 szklanki wody (lub mniej/więcej - by ciasto dobrze się wyrobiło)
farsz:
pęczek botwinki
2 jaja
1 szklanka śmietany 18%
2 ząbki czosnku
masło
pieprz
sól
Ona ze składników zarabia ciasto, które piecze na wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą blasze przez ok. 10 minut.
Gdy ciasto się piekło, Ona i On szatkują botwinkę (razem z buraczkami - oporne On traktuje tarką). Na rozgrzane masło Ona wrzuca zielono-czerwoną górkę witamin, dodaje przeciśnięty przez praskę czosnek, pieprz i sól. Dusi botwinkę nie dłużej niż kwadrans niczym jak rasowy agent terrorystę podczas przesłuchań.
Później On w misce miesza jaja i dolewa do nich śmietanę. Całość miesza z botwinką.
Czerwieniejącą się masę On wylewa na kruchym spodzie i piecze ok. 40 minut.
Ona nie omieszka sypnąć jeszcze gruboziarnistą solą. Dobrze, że to dopiero początek sezonu!
Przepis bierze udział w akcji:


Ona ucieszyła się więc ogromnie, gdy zielone liście ujrzała wczoraj w warzywniaku. Zakupiła je i przygotowali wymarzoną przez Niego tartę.
Składniki
na ciasto:
300 g mąki pszennej
1 jajo
100 g miękkiego masła
1/2 łyżeczki soli
1/4 szklanki wody (lub mniej/więcej - by ciasto dobrze się wyrobiło)
farsz:
pęczek botwinki
2 jaja
1 szklanka śmietany 18%
2 ząbki czosnku
masło
pieprz
sól
Ona ze składników zarabia ciasto, które piecze na wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą blasze przez ok. 10 minut.
Gdy ciasto się piekło, Ona i On szatkują botwinkę (razem z buraczkami - oporne On traktuje tarką). Na rozgrzane masło Ona wrzuca zielono-czerwoną górkę witamin, dodaje przeciśnięty przez praskę czosnek, pieprz i sól. Dusi botwinkę nie dłużej niż kwadrans niczym jak rasowy agent terrorystę podczas przesłuchań.
Później On w misce miesza jaja i dolewa do nich śmietanę. Całość miesza z botwinką.
Czerwieniejącą się masę On wylewa na kruchym spodzie i piecze ok. 40 minut.
Ona nie omieszka sypnąć jeszcze gruboziarnistą solą. Dobrze, że to dopiero początek sezonu!
Przepis bierze udział w akcji:


wtorek, 24 kwietnia 2012
Po czesku: trdlo, na Węgrzech: kürtöskalács - swojski kołacz
Ona i On z sentymentem wspominają wypad do Pragi. Minęły już prawie.. (Ona liczy na palcach - nie, niemożliwe!, zerka w kalendarz - zupełnie się nie zgadza! z nadzieją sięga po liczydło - zamiera na chwilę..) 4! słownie: cztery lata już minęły.. Kto by pomyślał..
Smak knedliczków, pysznego piwa, kiełbaski w musztardowym sosie, camembert z żurawiną, wreszcie: vaclavskiej klobasy ciągle Ona i On mają w pamięci. I do tego ten deser - trdlo - znalezione przypadkiem, wytarzane w cukrze przez nieszczególnie uśmiechniętą panią, zajadane, gdy jeszcze paliło i w palce, i w usta, cudeńko, że.. ahoj! Doskonałe parzące ciasticzko w cukriczku.
Później Ona i On słyszeli, że takowe przygotowują także na Węgrzech (pod piękną nazwą kürtöskalács). Niestety w Budapeszcie zajadali się jedynie (sic!) langosem, faszerowanymi papryczkami, papryka marynowaną, potrawką z jelenia i piernymi bułeczkami, i ostrą kiełbą, i gulaszem, i..
Ona i On trafili wreszcie na trdlo przypadkiem w centrum swojego miasta (!). Wypiek nosił swojską nazwę kołacz, a pochodził rzekomo właśnie z Węgier. Nieco bardziej wyrośnięty niż u naszych czeskich sąsiadów - troszkę w mama size (poniżej już podgryzione), ale równie smakowity.
Gościnne występy obsługi w objazdowej budzie na kółkach Ona i On podziwiali dwukrotnie. Najpierw kosztując wypieku z cynamonem (zapach szarlotki, słodycz ogromna), kolejnym razem - tradycyjnie z cukrem. Pyszne, ciepłe, słodkie drożdżowe ciasto z rusztu - kto by pomyślał!
Ona znalazła w internecie filmik. Kusi Ją, by kolejnym razem na grillu nie piec kiełbasek, karkówki czy bakłażana, ale właśnie kołacza. Choćby z węgierską Omegą w tle.
Jó étvágyat! Dobrou chuť! Smacznego!
Smak knedliczków, pysznego piwa, kiełbaski w musztardowym sosie, camembert z żurawiną, wreszcie: vaclavskiej klobasy ciągle Ona i On mają w pamięci. I do tego ten deser - trdlo - znalezione przypadkiem, wytarzane w cukrze przez nieszczególnie uśmiechniętą panią, zajadane, gdy jeszcze paliło i w palce, i w usta, cudeńko, że.. ahoj! Doskonałe parzące ciasticzko w cukriczku.
Później Ona i On słyszeli, że takowe przygotowują także na Węgrzech (pod piękną nazwą kürtöskalács). Niestety w Budapeszcie zajadali się jedynie (sic!) langosem, faszerowanymi papryczkami, papryka marynowaną, potrawką z jelenia i piernymi bułeczkami, i ostrą kiełbą, i gulaszem, i..
Ona i On trafili wreszcie na trdlo przypadkiem w centrum swojego miasta (!). Wypiek nosił swojską nazwę kołacz, a pochodził rzekomo właśnie z Węgier. Nieco bardziej wyrośnięty niż u naszych czeskich sąsiadów - troszkę w mama size (poniżej już podgryzione), ale równie smakowity.
Gościnne występy obsługi w objazdowej budzie na kółkach Ona i On podziwiali dwukrotnie. Najpierw kosztując wypieku z cynamonem (zapach szarlotki, słodycz ogromna), kolejnym razem - tradycyjnie z cukrem. Pyszne, ciepłe, słodkie drożdżowe ciasto z rusztu - kto by pomyślał!
Ona znalazła w internecie filmik. Kusi Ją, by kolejnym razem na grillu nie piec kiełbasek, karkówki czy bakłażana, ale właśnie kołacza. Choćby z węgierską Omegą w tle.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














